Odpowiedź na oświadczenie Młodych Socjalistów

Odpowiedź na oświadczenie Sekretariatu Okręgowego Młodych Socjalistów Gdańsku z dnia 20 grudnia 2005 roku w sprawie wyłonienia kontrolera biletów w publicznej komunikacji miejskiej w Gdańsku.

Zarząd Koła Gdańskiego Stowarzyszenia Młodzi Demokraci z ogromnym zaskoczeniem przyjął oświadczenie Sekretariatu Okręgowego Młodych Socjalistów wydane 20 grudnia 2005 roku w sprawie wyłonienia kontrolera biletów publicznej komunikacji miejskiej Miasta Gdańska. Przywołane we wspomnianym oświadczeniu argumenty i przykłady poważnie rozmijają się z rzeczywistością. Razi nas to, że osoby niekompetentne i merytorycznie nieprzygotowane – a niekompetencja i niemerytoryczność to sztandarowe cechy omawianej wypowiedzi – zabierają głos w tak ważnych dla Miasta i jego mieszkańców sprawach. Stanowczo odcinamy się od formy protestu dla protestu, którą przybrali Młodzi Socjaliści.

Koledzy z Młodych Socjalistów twierdzą, że „wzrost sprzedaży biletów można osiągnąć poprzez zatrudnienie w każdym tramwaju i autobusie osoby, która byłaby odpowiedzialna za sprzedaż biletów i ich kontrolę. Taki system sprawdził się w wielu miastach Europy” – podając jednocześnie przykład Amsterdamu. Niestety, autorzy cytowanych słów kompletnie nie zdają sobie sprawy z zupełnie innego systemu organizacji ruchu przewozowego w Amsterdamie oraz jego odmiennej specyfiki. Transport tramwajowy wykonywany jest w Amsterdamie składami, które są – mówiąc w dużym uproszczeniu – jednym długim wagonem. W Gdańsku natomiast składy złożone są (nie licząc kilku zaledwie pojazdów niskopodłogowych) z dwóch bądź trzech wagonów typu 105N, z których każdy posiada trzy pary drzwi. Ta istotna różnica wymagałaby zatrudnienia nie jednego a trzech konduktorów bądź wymiany taboru tramwajowego, co daje w przybliżeniu koszt 1 mld 70 mln złotych.

Naszym zdaniem problem jazdy na gapę nie wynika ze złego działania władz i nieumiejętności dochodzenia wierzytelności przez Zarząd Zakładu Transportu Miejskiego (ZTM), ale z braku poszanowania prawa i obowiązku uiszczania opłaty za przejazd przez część pasażerów, którzy nie rozumieją, że jazda bez biletu to po prostu kradzież. Zlecanie przez duże podmioty świadczące usługi transportowe pewnych zadań innym, mniejszym, jest powszechną i popularną praktyką na świecie. Dlatego nie sposób dopatrzyć się w działaniu ZTM jakiegokolwiek przyznania się do własnej winy; należy jedynie monitorować sposoby, jakość, a także skuteczność przeprowadzanych kontroli. Przy sprawnie działającym systemie ilość gapowiczów zacznie spadać, co z kolei zredukuje zysk kontrolerów a zwiększy wpływy ZTM – to najprostsza matematyka, która w oświadczeniu kolegów z Młodych Socjalistów została pominięta. Sprawność ta zagwarantowana jest właśnie przekazaniem dochodów pochodzących ze ściągania należności.

Mamy głęboką nadzieję, że firma Renoma w swoich działaniach wykaże się profesjonalizmem i rzetelnością a sami kontrolerzy biletów wysoką kulturą osobistą oraz zrozumieniem dla podróżnych.

Uważamy, że zwiększone wpływy ze sprzedaży biletów nie tylko wzmogą w Gdańszczanach poszanowanie prawa, ale będą motorem dalszych inwestycji komunikacyjnych, zwłaszcza w zakresie poprawy jakości taboru i infrastruktury. Jesteśmy przekonani, że w dłuższym okresie czasu wzrośnie jakość świadczonych usług oraz bezpieczeństwo w autobusach i tramwajach.

Dla nas, młodzieży konserwatywno-liberalnej, poszanowanie prawa oraz podstawowych wartości jest podstawą sprawnego funkcjonowania społeczeństwa, dlatego decyzję ZTM odbieramy jako krok w dobrą stronę. Wierzymy, że w szerszej perspektywie Gdańszczanie będą zadowoleni z wciąż poprawiającej się jakości usług transportu publicznego.



Do góry Wydrukuj