Spotkanie dyskusyjne – wykształcenie i praca dla młodych ludzi w Polsce

Za nami kolejna bardzo ciekawa i owocna dyskusja.

Trudny temat, jakim bez wątpienia jest bezrobocie wśród młodych ludzi, został poddany
głębokiej analizie. Głównym wnioskiem, jaki udało nam się wyciągnąć jest fakt, iż pomimo
znacznego przesycenia rynku pracy, można zdobyć zatrudnienie. Z pewnością nie będzie to od
razu wymarzona posada z gigantycznym wynagrodzeniem. Jednak przy odpowiedniej dawce
determinacji i samozaparcia podpartej odbyciem merytorycznych praktyk czy staży bądź
wzmożoną aktywnością w organizacjach studenckich, każdy jest w stanie znaleźć pracę.

Jesteśmy również zgodni co do tego, że dobrze jest nieco wcześniej przemyśleć sobie jaką
obierzemy drogę zawodową. Trafniej wybierając profil klasy w liceum, szkołę zawodową czy
uczelnię wyższą zdecydowanie zwiększamy swoje szanse. Podejmując takie decyzje warto
kierować się nie tylko swoimi zainteresowaniami, ale przede wszystkim predyspozycjami i obecną
oraz prognozowaną sytuacją na rynku pracy. Wszyscy jesteśmy zwolennikami egzaminów
wstępnych na studia.

Jak twierdzi Dominik, nie podlega także dyskusji teza mówiąca o wyższości uczelni zagranicznych
nad rodzimymi. Dyplom zdobyty poza krajem jest ceniony dużo bardziej, świadczy między innymi
o bardzo dobrej znajomości języka obcego oraz sporej elastyczności kandydata, który poradzi
sobie w każdych warunkach. Również doświadczenie zdobyte na wymianach młodzieży będzie
procentować w przyszłości.

Wygląda na to, że nie boimy się podwyższenia wieku emerytalnego. Wynika to z prostej
matematyki. Według Krystiana, biorąc pod uwagę niż demograficzny, za 5-10 lat rynek pracy
uszczupli się, co spowoduje bardzo dużą liczbę wakatów.

Wykształceni Polacy – specjaliści są bardzo cennymi nabytkami w krajach zachodnich. Do
wyjazdu za granicę przekonują lepsze zarobki, stała praca, możliwość rozwoju. Wspólnie
doszliśmy do wniosku, że na zagranicznym rynku pracy poszukuje się głównie absolwentów
uczelni technicznych, inżynierów. Zdaniem Zuzanny, dzieje się tak dlatego, że te kierunki są
bardziej ‚twórcze’, dają większe pole do działania i własnych badań. Są też bardziej
uniwersalne, wykształcenie techniczne przyda się również w innych krajach.
Natomiast kierunki humanistyczne są raczej skoncentrowane lokalnie. Nikomu nie jest
potrzebny polski politolog np. w Hiszpanii – dodaje Krzysiu.

Największe różnice dało się zauważyć w związku z tematem „Program Erazmus”. Krystian i
Łukasz są zdecydowanymi zwolennikami zaostrzenia zasad rekrutacji na takie wyjazdy, gdyż zbyt
często okazują się one zwykłymi wypadami imprezowymi, a osoby decydujące się na nie
powinny skupić się przede wszystkim na nauce oraz praktykach w danym kraju. Innego
zdania jest Kalina, Krzysiu oraz Inga – uważają oni, że każde doświadczenie zdobyte podczas
półrocznego, bądź rocznego wyjazdu za granicę będzie bardzo pomocne w przyszłości
ponieważ niezależnie od przyjętych wytycznych w rekrutacji, nie będziemy w stanie
wyeliminować osób jadących na Erazmusa jedynie dla imprez w cieplejszych rejonach Europy.

 

Kolejne kilka godzin moglibyśmy spędzić rozmawiając na ten temat, wciąż znajdując nowe argumenty i wymieniając się opiniami. Miejmy nadzieję, że tak owoce dyskusje będą się zdarzać na naszych spotkaniach częściej!



Do góry Wydrukuj