Błękitny poranek PO

Parlamentarzyści i samorządowcy PO wcześnie rano w różnych miastach Polski zachęcali do głosowania na kandydata ich partii w wyborach prezydenckich Bronisława Komorowskiego. W ramach akcji "Błękitny poranek" rozdawali ulotki i przekonywali, że warto pójść w niedzielę do urn wyborczych. W Warszawie akcja "Błękitny poranek" odbyła się przy wejściu do stacji Metro Centrum. Tuż po godz. 6.30 przy wejściu do metra pojawili się politycy PO m.in.: Małgorzata Kidawa-Błońska, Grzegorz Schetyna, Sławomir Nowak, Andrzej Halicki i Rafał Rutnicki. Obecni byli też członkowie młodzieżówki PO. Ubrani w granatowe i białe koszulki z nadrukowanym nazwiskiem kandydata PO Bronisława Komorowskiego rozdawali ulotki przechodzącym warszawiakom i zachęcali ich do wzięcia udziału w niedzielnym głosowaniu. Przekonywali, że warto głosować na Komorowskiego. Obecni byli też członkowie młodzieżówki PO. Ubrani w granatowe i białe koszulki z nadrukowanym nazwiskiem kandydata PO Bronisława Komorowskiego rozdawali ulotki przechodzącym warszawiakom i zachęcali ich do wzięcia udziału w niedzielnym głosowaniu. Przekonywali, że warto głosować na Komorowskiego. Kidawa-Błońska zaznaczyła, że cała kampania kandydata PO w wyborach prezydenckich opiera się na bezpośrednim kontakcie z wyborcami. - Zrezygnowaliśmy z billboardów. Jeżdżą nasze autobusy, tzw. bronkobusy, już od dwóch tygodni, docierają do wielu miast w Polsce. Wolontariusze od pierwszego dnia kampanii chodzą od drzwi do drzwi, przekonują ludzi do tego, żeby wzięli udział w głosowaniu, a jeżeli się uda, to również, by głosowali na marszałka Komorowskiego. Teraz włączyli się w to parlamentarzyści i samorządowcy, bo nie ma nic lepszego jak bezpośredni kontakt wyborcami - powiedziała. Zapewniła, że nie było trudno przekonać działaczy PO do udziału w porannej akcji rozdawania ulotek. - W całym kraju od rana ludzie PO - ministrowie, posłowie, senatorowie - rozmawiają z Polakami, rozdają im ulotki, przypominają, że do piątku można wziąć zaświadczenie do głosowania poza miejsce zamieszkania - powiedział z kolei dziennikarzom Sławomir Nowak. Jak zaznaczył, "ludzie mają mało czasu, są zabiegani". - Czasami się zatrzymują, by porozmawiać, wymienić swoje opinie, ale w większości przypadków, to jest tak, że każdy pędzi - powiedział. Schetyna powiedział, że politycy PO uczestniczą w "błękitnym poranku" aby pokazać, jak bardzo im zależy na tych wyborach, jak ważne są one "dla Polski, ale też dla ludzi, którzy w niedzielę powinni być przy urnach". - Czas jest trudny, wakacyjny, więc pokazujemy, że nam na tym zależy i prosimy o głos, o obecność przy urnach, bo to jest w tym tygodniu najważniejsze. Jeżeli ludzie zobaczą, że tak bardzo jesteśmy zdeterminowali, że rano jesteśmy tu przy metrze i w całej Polsce, przez kilka dni, to mam nadzieję, że w niedzielę poświęcą te kilka minut, by pójść do urn i zgłosować na Bronisława Komorowskiego - zaznaczył Schetyna. Halicki powiedział, że rozdał kilkaset ulotek. - Ludzie biorą dość chętnie. Mniej więcej co druga osoba mówi, że pójdzie na wybory. Ludzie czują, że ta niedziele jest ważna - dodał. We Wrocławiu akcja PO błękitny poranek rozpoczęła się we wtorek o godz. 6. Na przystankach autobusowych, dworcu PKS i PKP pojawili się działacze i posłowie PO, którzy rozdawali ulotki i rozmawiali z osobami jadącymi do pracy. Na dworcach można było spotkać m.in. posłanki Aldonę Młyńczak i Ewę Wolak, posła Michała Jarosa oraz przewodniczącą Klubu Radnych PO we Wrocławiu Barbarę Zdrojewską. - Chcemy przede wszystkim porozmawiać z ludźmi. Zapytać, czego oni oczekują od prezydenta i zachęcić do głosowania na Bronisława Komorowskiego - powiedział Jaros. Poseł zapowiedział, że akcja będzie prowadzona do końca tygodnia nie tylko we Wrocławiu, ale na terenie całego woj. dolnośląskiego i wezmą w niej udział wszyscy posłowie PO z regionu. Szef kujawsko-pomorskiej PO, poseł Tomasz Lenz od 6.30 zachęcał do głosowania na Bronisława Komorowskiego na dworcu PKP Toruń Główny. Wspierali go przewodniczący rady miasta Waldemar Przybyszewski i trzech wolontariuszy. Akcję zaplanowano na 2,5 godziny. - Większość osób spieszyła się. Niektórzy zatrzymywali się na krótkie rozmowy o kandydatach, kampanii wyborczej, o sytuacji w kraju. Prawie wszyscy brali od nas materiały wyborcze, część osób odmawiała, mówiąc, że i tak zagłosuje na Komorowskiego lub zamierza poprzeć kontrkandydata - powiedział poseł Lenz. Podobnie do udziału w wyborach i głosowania na Bronisława Komorowskiego zachęcała posłanka Teresa Piotrowska, na targowisku w największej dzielnicy Bydgoszczy - Fordonie. W Łodzi działacze PO rozpoczęli akcję "Błękitny poranek" w centrum miasta, na skrzyżowaniu alei Kościuszki i Mickiewicza. Około 40 osób - łódzcy posłowie PO, radni i wolontariusze - rozdawali od 6 rano ulotki łodzianom w okolicach przystanków komunikacji miejskiej. Parlamentarzyści mieli przypięte biało-czerwone kotyliony z napisem Bronisław Komorowski; wolontariusze ubrani byli w błękitne koszulki z napisem "Głosuję na Bronka". Akcja ma być organizowana codziennie, do piątku od godz. 6 do 8.30. - Każdego dnia będziemy w innym miejscu, głównie na osiedlach mieszkaniowych, skąd rano łodzianie dojeżdżają tramwajami i autobusami do pracy. Rozdajemy im kilkustronicowe ulotki Bronisława Komorowskiego, które mogą być miłą lekturą w drodze do pracy - powiedział szef sztabu wyborczego Bronisława Komorowskiego w Łodzi Tomasz Kacprzak. Natomiast w Rzeszowie we wtorek rano poseł Jan Tomaka rozdawał ulotki i zachęcał do głosowania na Bronisława Komorowskiego przed zakładem WSK "PZL Rzeszów". To jeden z największych zakładów pracy w stolicy Podkarpacia, zatrudnia ok. 4 tys. osób. Jak powiedział Tomaka, akcja przebiegła sprawnie i bez problemów. - Część pracowników odmawiała przyjęcia ulotek, mówili, że nie pójdą w ogóle głosować albo stwierdzili, że będą głosować na Jarosława Kaczyńskiego, ale większość chętnie brała; niektórzy też rozmawiali - dodał poseł. W sumie, wraz z kilkunastoma młodymi ludźmi, którzy mu pomagali, rozdał on kilkaset ulotek. Wszyscy ubrani byli w koszulki z napisem "Głosuję na Bronka". W tym tygodniu "Błękitny poranek" odbędzie się także m.in. przed rzeszowskimi dworcami PKS i PKP. Poseł PO Paweł Orłowski i sopoccy radni tej partii od godziny 8 są na jedynym rynku w kurorcie. - Zaczęliśmy o 8, bo około 9 na rynek przychodzi najwięcej osób i będziemy zachęcać do głosowania na Marszałka Komorowskiego przez dwie-trzy godziny - powiedział Orłowski. Po południu podobne akcje odbędą się na głównym deptaku w Sopocie, na ul. Monte Cassino oraz w Gdańsku na Długim Targu. W grodzie nad Motławą zachęcać do głosowania będą minister Katarzyna Hall, posłanka Iwona Guzowska i wicemarszałek województwa Adam Leik. Dzień później w akcję włączy się prezydent Miasta Gdańska Paweł Adamowicz, przewodniczący Rady Miasta Gdańska Bogdan Oleszek wraz z grupą radnych Piotrem Skibą, Małgorzatą Chmiel i Jerzym Borowczakiem. Orłowski poinformował, że podobne akcje będą się odbywały codziennie do końca kampanii wyborczej. Powiedział, że "namawia ludzi do głosowania, rozdaje ulotki, rozmawia z ludźmi i generalnie jest miła atmosfera". Przyznał, że zdarzają się jednak także "przejawy wrogości i agresji wobec niego i kandydata PO na prezydenta". - Było ostentacyjne darcie ulotek, obsceniczne hasła - dodał. Z kolei o godzinie 5:30 z pracownikami koncernu oponiarskiego Michelin w Olsztynie spotkali się radni miejscy PO i szef partii na Warmii i Mazurach marszałek Jacek Protas. Członkowie Platformy stojąc przy wejściu do zakładu rozdawali ulotki i namawiali do głosowania na kandydata PO Bronisława Komorowskiego. Jak podkreśliła przewodniczącą klubu radnych PO w radzie miejskiej Olsztyna Halina Ciunel akcja rozpoczęła się tak wcześnie, bo o godz. 6 pracownicy rozpoczynają poranną zmianę, a pracujący w nocy kończą zmianę. W kolejnych dniach posłowie PO będą agitować na rzecz Bronisława Komorowskiego w różnych miastach na Warmii i Mazurach m.in. na dworcu PKS w Olecku, przed zakładami mięsnymi w Ełku, na Starym Mieście w Olsztynie, przed Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. W Szczecinie do głosowania na Bronisława Komorowskiego namawiają m.in. posłowie Arkadiusz Litwiński, Michał Marcinkiewicz i eurodeputowany Sławomir Nitras. Rozpoczęli już w poniedziałek. Rozdają ulotki i rozmawiają z ludźmi na przystankach komunikacji miejskiej, dworcach i w innych najbardziej ruchliwych punktach miasta. - Szczecinianie sympatycznie się do nas odnoszą, chętnie wdają w dyskusje, wymieniają poglądy, zadają pytania. Tych, którzy twierdzą, że mają innego kandydata, staramy się przekonać, aby głosowali jednak na Komorowskiego - powiedział Marcinkiewicz. Świętokrzyscy parlamentarzyści PO i samorządowcy - w sumie kilkanaście osób - odwiedzili Końskie, Pińczów oraz powiat sandomierski i od godziny 6 do 8 zachęcali mieszkańców do udziału w wyborach prezydenckich i głosowania na kandydata Platformy. Jak zapowiedziała szefowa świętokrzyskiej PO posłanka Marzena Okła-Drewnowicz, na środę zaplanowano "błękitny poranek" w Skarżysku-Kamiennej, Opatowie i Busku-Zdroju, na czwartek - w Jędrzejowie, Włoszczowie i Ostrowcu Świętokrzyskim, a na piątek w Kielcach i Staszowie. Ponadto kandydaturę Bronisława Komorowskiego ma promować w tych dniach w Skarżysku-Kamiennej minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, a w Sandomierzu - wiceminister ochrony środowiska Stanisław Gawłowski. Podobne akcje promowania kandydatury Komorowskiego i przekonywania przez polityków PO do wzięcia udziału w wyborach będą odbywać się w różnych miastach Polski do piątku, kiedy to kończy się kampania wyborcza. Autor: POg Źródła: PAP

Do góry Wydrukuj