Naszym zdaniem o nowoczesnym patriotyzmie – Łukasz Zaręba

W obliczu Święta Niepodległości na nowo rozgorzała dyskusja na temat patriotyzmu wśród młodych ludzi. Publicyści, aktorzy, historycy i politycy prześcigają się w definiowaniu tego terminu. Jako człowiek młody, zaangażowany w sprawy publiczne również chciałbym podzielić się swoją opinią na ten temat.

Sięgając pamięcią do lat wczesnoszkolnych mam obraz chłodnej sali gimnastycznej, gdzie w jej centralnym miejscu ustawiona była ławka, a niej zielony obrus. Za ławką stojąca plansza z biało czerwoną wstęga oraz napis 11 Listopada – święto niepodległości. Ubrani byliśmy w dżinsy i białe koszule recytując wzniosłe wiersze, które w większości były dla nas niezrozumiałe. Co roku w ten sam sposób, jako szkolna społeczność wyrażaliśmy swoją dumę z bycia wolnymi Polakami. Okazywanie naszej tożsamości narodowej to chyba coś więcej, aniżeli „odbębnianie” apelu, w zamian za dzień wolny od zajęć?

Każdy postrzega patriotyzm na swój własny sposób ale sednem naszych działań powinno być niwelowanie obojętności wobec tak ważnego zagadnienia. Rozchodząc się po apelu do domu czuliśmy właśnie obojętność. Czuliśmy się zwolnieni nie tylko z zajęć lekcyjnych ale też i z dyskusji oraz wszelkich rozważań na temat patriotyzmu.

Dla mnie patriotyzm to pamięć o ważnych wydarzeniach historycznych naszego narodu, szacunek dla przodków, ale też dumę, radość, czy nawet przymrużenie oka na żarty o naszych narodowych wadach. Czemu w szkołach tak mało się mówi o paradzie niepodległości, która od kilku lat odbywa się w Gdańsku? Może zamiast apelu uczniowie wraz z nauczycielami wybraliby się właśnie na taką paradę. Godny uwagi jest pomysł, który zasłyszałem niedawno od kolegi z Niemiec. Podczas ich narodowego święta niepodległości uczniowie przygotowują scenki teatralne i to całkiem różne od siebie – jedne wzniosłe i wzruszające a inne w krzywym zwierciadle. Skoro przygotowujemy nasze pociechy do dorosłego życia i podejmowania ważnych decyzji to może i w tym przypadku sami zadecydują np. podczas debaty szkolnej? Pomysłów jest masa i myślę, że warto ich szukać, bo chyba nie ma nic piękniejszego niż poruszanie umysłów młodych, kreatywnych ludzi.

Łukasz Zaręba
Wiceprzewodniczący Koła Gdańsk S”MD”



Do góry Wydrukuj