Michał Owczarczak: „Stadiony piłkarskie budowane są po to, aby rozgrywać na nich mecze piłkarskie”

Stadiony piłkarskie budowane są po to, aby rozgrywać na nich mecze piłkarskie. Wszystko inne – koncerty, targi, imprezy wystawiennicze czy jakiekolwiek pozostałe – to ważne, ale jednak dodatki do podstawowej funkcji takiego obiektu.

Z ogromnym zainteresowanie śledzę toczoną na łamach Gazety Wyborczej Trójmiasto debatę o kolorze krzesełek na budowanej właśnie Baltic Arenie. Padają ciekawe argumenty, są emocje i wyczekiwanie na decyzję prezydenta Pawła Adamowicza. Zachęcony wezwaniem Prezydenta Miasta Gdańska do dyskutowania w tej sprawie chciałbym przedstawić swój punkt widzenia.

Stadiony piłkarskie budowane są po to, aby rozgrywać na nich mecze piłkarskie. Wszystko inne – koncerty, targi, imprezy wystawiennicze czy jakiekolwiek pozostałe – to ważne, ale jednak dodatki do podstawowej funkcji takiego obiektu. Nie widzę w Gdańsku innego klubu poza Lechią, który z Baltic Areny mógłby korzystać. Wydaje się oczywistym, że warto na tym stadionie stworzyć takie warunki, aby kibiców Lechii było więcej, a nie mniej – zwłaszcza, że to będzie naprawdę wielki obiekt sportowy. Pytanie o estetykę nawiązującą do kolorów bursztynu wydaje mi się wtórne wobec pytania o funkcjonalność przez wiele następujących po Euro 2012 lat. Przecież po to, jako podatnicy, finansujemy budowę stadionu, aby on wypełniał swoją funkcję sportową, a dopiero potem cieszył – mam nadzieję, że nie stojąc pusty – oko oglądających.

Ja nie jestem wybitnym kibicem piłkarskim, choć piłka nożna na równi z koszykówką to mój ulubiony sport. Ale respektuję i szanuję fakt, iż tożsamość piłkarska Gdańska to Lechia – i ten fakt trzeba po prostu przyjąć do wiadomości. Tak jak w Gdyni jest nią Arka, a we Wrocławiu Śląsk. Warto chyba zrobić gest wobec tej biało-zielonej tradycji, związanej z Gdańskiem na dobre i złe.

Michał Owczarczak
Wicewojewoda pomorski



Do góry Wydrukuj